Menu

Otwarte

Życie.. samo życie..

novembre
Wykapalam sie i ubieram w lazience, wkladam stanik, mlody wchodzi do lazienki i mowi: mama, a ja mam w szufladzie drugi szlafrok jakbys chciala. Tylko nie mam paska do szlafroka tylko.. (patrzy na moj stanik) tylko takie szelki..

:)
novembre
Kursy do szpitala trwaja. Tyle dobrego, ze badania nic nie wykazuja, wiec chyba chlopina po prostu omdlal i tyle. Mnie neurolozka dala lekarstwa za jedyne 40 zlotych, no bardzo smieszne. Wezme apap i tez mnie przestanie bolec. Ja rozumiem, ze ona musi na wycieczke, ale czy naprawde nie ma tanszych lekow przeciwbolowych i prezciwzapalnych? No ludzie. Malz tez na prochach, dla odmiany nasennych i na dzien jakies tabletki szczescia lyka, istny szpital. Do kompletu mlody szczeka. No niby juz mu przechodzi w mokry kaszel, i cale szczescie, bo mi serce peka jak slysze kolejny raz to tepe szczekanie. Ide.. czytam Emancypantki :)
novembre
Piotrus nienawidzi skladania komus zyczen i miga sie jak tylko moze.
- Mama, do kogo dzwonisz?
- Dzwonie do babci Uli, ma dzisiaj urodziny wiec chce jej zlozyc zyczenia.
- A mnie chyba boli buzia..
novembre
No dobrze. Pani Cerekwicka to chyba da na msze, ze w pierwszym odcinku sie nie odpada. Obstawiam ja na za tydzien ;).
Iwan calkiem calkiem, sama bym z nim zatanczyla.
Czy mi sie wydaje, czy Monsieur Maserak mial piosenke sporo dluzsza niz inni? Bo tak tanczyl i tanczyl, no ladnie im wyszlo, pasowala ta Omenah do niego, taka goraca para, tylko co malgosia na to..:) Miss Samusionek niezle wypadla, Bartosz by moze do fryzjera wstapil w koncu, Pani Rzecznik co Premierowi nie odmawia niezle niezle.. Ogolnie nie deptali sobie po palcach, ale rozjezdzala im sie muzyka z nogami.. ale to poczatki.
To co, kto pierwszy? Obstawiam C.
;)
novembre
- Mama, a dlaczego dziadek jak idzie spac to nie myje zebow???

Noz kurcze. Trudno, i tak jestem wredna synowa. Podpuscilam, jutro ma sam spytac :D
novembre
- Piotrus, wczoraj byles grzeczny i przedwczoraj, a dzisiaj..?
- A dzisiaj robie sobie przerwe.

Babcie zatkalo ;)
novembre
Ale po co ja zagladam na wlasnego bloga, skoro nic do niego nie dopisalam? Znaczy lece po ulubionych w zakladkach, sprawdzam co kto dopisal, boze no jednak nie wypada tak pic no.
Sama w domu, dziecko sprzedane do jutra, trza korzystac poki mam.. ten spokoj chwilowy ;)
novembre
No to tydzien - dwa mamy z glowy. Znaczy sie, slomiana wdowa jestem;) bo malza zostawili na badania i robia mu wszystko co tam mozliwe. Ale to dobrze z drugiej strony, "w jego wieku" to jak raz wypada sie gruntownie przebadac.
A ja w dalszym ciagu padam na twarz, moze teraz w weekend uda sie wyspac, cycus. Chociaz z tego, co widzialam, to lysy swieci az milo.. Szlag.
novembre
Dobrze, to to nie jest.
Malz dzisiaj po miesiecznym zwolnieniu postanowil wrocic do pracy. Ze niby sie dobrze czuje i idzie zmierzyc z trzyglowym potworem (nie mylic z reklama). No i poszedl do pracy, wszystko bylo ladnie pieknie, do poludnia, az go trzyglowy zarzad do siebie zawezwal i rozpoczal malo kulturalna nagonke na malza. Na co malz stracil z wrazenia przytomnosc, pojechal sobie erka do szpitala i tam wlasnie spedzi najblizsze dni.
Jest stabilny, juz chodzi, zielenina z gebusi zeszla, ale chca go zatrzymac i przebadac na wszystkie strony.

Padam na ryjek..
novembre
Jesli na palniku postawimy pusty kubek, taki zwykly, do herbaty, to czy woda sie zagotuje w czajniku obok? Jakas nieprzytomna chodze, dobrze, ze sie zorientowalam w pore :)

Jutro jedziemy do mamusi, wracamy w sobote.
novembre
Zawscieklam sie na malza dzisiaj, o glupote oczywiscie, mianowicie rano zjadl na sniadanie ostatnie plasterki wedliny (przez pomylke zreszta, zapomnial, ze dzisiaj popielec), a wieczorem dziwil sie, ze wedliny nie ma i co dziecku zrobic na kolacje wobec tego. Przypomnialam mu, ze wedlina poki co nog nie ma i sama do naszej lodowki nie przychodzi, i poradzilam, zeby poczytal o zwiazkach przyczynowo - skutkowych.
;)

A ja dalej leze, szyja napiernicza rowno, bark tez, reka tez, w piatek lekarz. Tyle dobrego, ze leze i sie bycze, czytam "Najstarsza prawnuczke" Chmielelewskiej.
novembre
Zdecydowanie nie powinnam gniesc zadnych ciast. Wczorajsze faworki wyszly mi nie tyle bokiem, ile barkiem, plecami, szyja. Boli wszystko tak, ze kubek z herbata jest ciezki niczym 10kg hantle. W piatek lekarze, w poniedzialek komisja w zusie. Ciekawe, jak bedzie i ile swiadczenia mi dadza. Poki co sie wpieniam, bo zus mi wisi pieniazki za koncowke ostatniego zwolnienia, "bo przelewy puszczamy raz w miesiacu". Nozezqrwa. A ja pozyczam na zycie, przy okazji sie skoda rozkraczyla i trzeba bylo w nia wepchnac prawie piec stow. Jak sie wkurze, to pozwe zus o odsetki ustawowe. Dostane 5 zl odsetek, ale przynajmniej wygram, nie? ;)
novembre
- Mama, a ciezarowki to moga tu podjezdzac pod cmentarz, zeby przywozic te SLOIKI??
novembre
Sporo wyjezdzamy, troche razem, troche sam malz, jezdzi po naszym pieknym kraju szukac lepszej roboty. Dzis znowu wypad na poznan, z noclegiem u tesciowej ;)
Mlody tfu odpukac zdrowy, duzy sie troche zalamuje ale mu nie dajemy, wspolnymi silami trzymamy w pionie. Najgorsze, ze skoda zezarla w tym miesiacu piec nadprogramowych stow, do tego wyjazdy na interview tez kosztuja.. A kasa leci.
Ale nic to, obysmy tylko zdrowi byli..

novembre
- Mama, a gdzie tankuja pociagi?

I wez sie czlowieku teraz gimnastykuj i odpowiadaj:).
novembre
Niedzielny obiad u tesciow.
Siadamy do stolu, tesc pstryka pilotem.
- Tato, ale Piotrus ma dzisiaj szlaban na bajki, za "dobre" sprawowanie.
- Uoj tam. - i wlacza cartoon network.

Nozezq.wa.
Aparat sluchowy tanio kupie. Pilne.

Ewentualnie strzelbe.

novembre
No ladnie. Sie jednym piwem ubzdryngolic. No ladnie.
Bylismy u Hanki i Jacka, nie powiem, jak wyjezdzalam z tej ich Konopnicy, pod gorke, wszelkie mozliwe blogoslawienstwa szly w gore. Znaczy, to gowno biale padalo z nieba pare godzin, a tam u nich koleiny i slisko jakos sie zrobilo. Stary pchal, dobrze mu zrobilo, zlapal troche powietrza i przetrzezwial troche :D. Dzieciaki szalaly, trojka chlopakow w zblizonym wieku, no ja dziekuje. Zwlaszcza ze kazdy z nich to indywidualista, psia ich melodia.
Tydzien temu odwiedzilismy moja rodzinke, brat skonczyl 18 lat, rany boskie dopiero co sie rodzil, pamietam przeciez jak Tata dzwonil na porodowke, czy to juz, a ktos po drugiej stronie mowil: paaaanie, to jeszcze poootrwa. Po czym mlody urodzil sie w pol godziny po telefonie ;). A teraz chlop 185 cm, musze skakac albo wkladac szpilki, zeby popatrzec na niego z gory ;)
Ide po drugie piwo bo mnie nos swedzi. A jak nos swedzi, to na picie, to przeciez nie moze sie przepowiednia nie spelnic, nie?
No dobra. Drugi zwierzyniec. Piwo nienajgorsze, a za to tanie.
A propos, kto wie, co to sa gzyje?
Otoz moj brat jak byl jeszcze malym gowniarzem, ktorego za nogi wyciagalam z pokoju, jak do mnie przychodzili goscie (10 lat roznicy robi swoje ;)), spiewajac "sto lat" spiewal: "nie gzyje gzyje nam". Zyczylysmy mu wiec z siostra duzo gzyjow :) A co, niech ma ;)
Poza tym w radomiu dowiedzialam sie, ze mam niewychowane dizecko, ale to juz jakby norma. W Lublinie slysze, ze jest wychowany ;).
Cheers :)
novembre
Ewa Demarczyk, Pocalunki.. Slowa Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej..

"..Gdy sie mialo szczescie,
ktore sie nie trafia,
czyjes cialo i ziemie cala,
a zostanie tylko fotografia,
to.. to jest bardzo malo.."
novembre
Rozmowa przez telefon:

- Piotrus, a ile Ty masz lat?
- Tyle bez duzego palca.

;)

© Otwarte
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci