Menu

Otwarte

Życie.. samo życie..

młodszy

novembre

Poranna herbata się nie przyswoiła, szlag by to trafił. Herbata. Zwykła, czarna, nie za mocna, nie żeby jakiś wynalazek. Z zieloną się póki co pożegnałam, niestety przećwiczyłam kilkukrotnie, że nie ma co marnować, trzeba poczekać, aż obcy polubi.

Śniły mi się dzisiaj bliźniaki :D. Szturchnęłam niechcący wózkiem i jedno obudziłam, młody się nachylił nad rodzeństwem. Jedno, w niebieskich śpioszkach, spało dalej, a to w różowych zaczęło coś do młodego radośnie gaworzyć...

Cóż, przekonamy się już niedługo, w jakim kolorze śpioszki będziemy w lutym kupować ;)

novembre
Suszę włosy po porannym prysznicu. Układają się pięknie, są lśniące i błyszczące. Błogosławiąc hormony, z tyłu głowy układam błyskotliwą notkę, zakończoną efektowną puentą.

- Ależ pięknie testosteron dba o moje włosy... Nie, nie testosteron, estragon.. estrogen... A, szlag!! Nie będzie nowej notki!!


© Otwarte
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci