Menu

Otwarte

Życie.. samo życie..

novembre

Wykąpałam laptopa. Na szczęście niedużo, i na szczęście niesłodzoną herbatą, a mąż twierdzi, że cukier lepiej przewodzi prąd, chociaż niewielkie to pocieszenie. Po trzech dniach laptop prawie że zmartwychwstał (a było poczekać jeszcze tydzień, do świąt...), klawiatura raz działa, raz nie działa i co jej pan zrobisz. Teraz mamy tę chwilę, kiedy klawiatura w łaskawości swojej wyświetla dokładnie te guziczki, które ja naciskam, ale niestety nie jest to regułą. Na szczęście nowe klawiatury na allegro są po cztery dychy, a znajomy wracając ze świąt nam ją przywiezie. Jeśli więc zamilknę, znaczy, że nie z własnej woli, tylko siła wyższa. (teraz też przy laptopie popijam wino, ale kieliszek stoi daleeeeeko. Na wszelki wypadek) (ja i zamilknąć z własnej woli, jasne).

Piękny weekend u nas, +14 i piękne słońce. Wiosną czuć. Na święta oczywiście +9 i ulewa, ale może jeszcze coś się zmieni, ostatnio prognozy co parę godzin pokazują inne wartości. Zobaczymy.

Plan na święta mam rozpisany; jako że przychodzą znajomi (co się w sumie jeszcze okaże, bo młody właśnie się rozłożył i jeśli do piątku całkiem nie wyzdrowieje, dam ludziom barszczu na wynos, chyba, że ktoś na własną odpowiedzialność, to zapraszam. Niemniej znajomi z trzytygodniową dziewczynką, zdaje się, będą mało entuzjastyczni. No ale to się jeszcze zobaczy). Zatem, jako, że przychodzą znajomi, zaocznie podzieliłam prace: panowie sprzątają i robią zakupy, ja gotuję i podaję. Panowie mają też, o czym jeszcze nie wiedzą, drobnym druczkiem zapisane w tej umowie spacery z Idą (na rowerku! młoda dostała rowerek) oraz przeróżne dodatkowe drobne prace, które mi przyjdą po drodze do głowy.

No to co. Jeśli się nie odezwę, będzie to znaczyło, że albo nie mam czasu, bo latam jak z pieprzem, albo klawiatura odmawia posłuszeństwa, a to nie jest tak, że podłączę zewnętrzną i działa. Wpadłam na to, i owszem, ale nie. Klawiatura wystawia środkowy palec, oświadcza, że ctrl jest na stałe włączony, nie reaguje na wpisanie hasła itp. Co ciekawe, teraz też nie reagowała, podczas logowania, ale jak przejechałam dłonią po wszystkich klawiszach w te i wewte, niczym pasaże na pianinie - łaskawie zaskoczyła.

Zatem (te dygresje mnie kiedyś zabiją), jeśli nie będę miała możliwości się zalogować (a na telefonie blox.pl pokazuje mi środkowy palec), życzę Wam wszystkim wesołych, spokojnych, ciepłych Świąt. Odpocznijcie, nie ganiajcie, nie gotujcie za dużo, bo najpierw będzie zostaw to na święta, a potem no jedzcie coś (klasyczne teksty mojej teściowej). Olejcie okna, dywany (a u mnie nie ma nawet trzepaków, a sa sa sa, nie żebym od razu leciała trzepać w Polsce, tak tylko piszę, że można mi zazdrościć; odkurzacz i tyle), umalujcie pazury, uzupełnijcie zapasy wina i mazurka i zjedzcie ze smakiem. Wesołych!

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • mylum

    No od czasu do czasu się coś zaleje albo utopi, taki lajf ;) najlepsze do zalewania były stare klawiatury, rozkręciłam, wysypałam fusy, herbatka też bez cukru, wyschło, złożyło się i śmigało, teraz, to już nie ma tak dobsz ;)
    młodemu życzę szybkiego zdrowia, żeby jeszcze posprzątać zdążył :)
    zgodnie z rekomendacją nie będę tykać okien, nad dywanem chyba się zlituję (ale i tak zaraz się zaokruszkuje), a o mazurkach coś pomyślę, dawno u nas nie było, sernik wygrywał, jako że jednak bardziej dietetyczny
    wszystkiego dobrego dla Was wszystkich :)))

  • novembre

    Dzięki kochana, Wesołych Tobie również!
    Za chwilę startuję do Niemca kupić biały ser. Trochę przybliżyli się do cywilizacji i w jednym dużym centrum handlowym tu blisko wprowadzili twaróg. Ruski, ale co tam.
    Lecę wykupić całe zapasy ;).

© Otwarte
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci