Menu

Otwarte

Życie.. samo życie..

novembre

Dziś wczesnym rankiem, po dwóch dniach stanu bylejakości, Ida wreszcie rzygnęła, czym anulowała zaproszenie dzikiego tłumu do nas na jutrzejsze śniadanie. Nie ma tego złego; góra jedzenia, netfliks, bo pogoda podła, a siły na spacery (i ochotników) brak. Mnie po tygodniu trzymania się też właśnie malowniczo rozkłada, zdaje się w stronę wirusa Idy się udam. I teraz co: jeść i zmarnować? czy nie jeść i płakać z żalu? Tak źle i tak niedobrze. W poniedziałek obiecują -1 w nocy i +18 w dzień i słońce. I wtedy, jak zaświeci, wyda się, że nie umyłam okien na święta.

Większość Szwajcarii zasypana śniegiem, ma spaść nawet do metra, i aż dziwne, bo we włoskich, najcieplejszych zazwyczaj rejonach. A u nas tylko deszczyk i plus dziewięć. Luuuzik.

Wesołych Świąt!

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • mylum

    jakoś zbyt dobre plany lubią się udawać w kosmos, nasze umówienie, już na początku marca, na święta do rodziców się odwołało, bo młody kaszle, a nie chcę mieć na sumieniu pozarażania seniorów...
    w kwestii jedzenia
    i.pinimg.com/564x/f3/d7/5f/f3d75fab6e3b8410242c8bac90d314d4.jpg
    (swoją drogą polecam www.facebook.com/Milozwierz/ )
    pogoda u nas kiepska, żadnych 18 stopni nie będzie... deszczyk i deszczyk ze śniegiem to plan na święta, spacerki raczej więc niechętnie, sklepy otworzą we wtorek, jakoś trzeba przetrwać :))
    Wesołych jeszcze raz :)

© Otwarte
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci