Menu

Otwarte

Życie.. samo życie..

novembre

Nie mam siły. Nie wiem, czy to ciągnące się drugi tydzień moje przeziębienie plus nieprzespane noce z powodu gorączkującej Idy, czy to codzienność mnie tak wykańcza. Młody jest nieznośny. Zachowuje się okropnie, prowokuje, zaczepia, igra z ogniem. A potem, jak matka nie mając innego sposobu na syna oznajmi, że na właśnie zaczynające się ferie młody ma szlaban na komputer, to są pretensje i płacz, bo to przecież matka niedobra, wiadomo. I ciekawostka, nawet małżonek wczoraj chodził za mną, żeby młodemu karę darować, bo przeprosił. No, naprawdę, jestem pod wrażeniem. Przeprosił, łał. Bijmy pokłony. Oznajmiłam, że oprócz żalu za grzechy i obietnicy poprawy, jest też pokuta. Mąż zawinął się i do tematu już nie wraca.

Idka od czwartku chora, gorączka już mam nadzieję coraz niższa, ale jeszcze wczoraj radośnie 39,1, bo czemu nie. Ale na przeciwgorączkowych chałupę roznosi standardowo, więc jest nadzieja w narodzie. Poobserwuję ją dzisiaj, gorączkę mam na myśli, i jeśli nie będzie niższa bez leków, jutro wybierzemy się do przystojnego wujka Andreasa. Niech obejrzy i posłucha.

Wczoraj spotkałyśmy się z tutejszymi matkami Polkami na śniadaniu mistrzyń. Nie widziałyśmy się dawno, jedna wyjechała na dwa miesiące do Polski, druga zaczęła pracować, trzecia w wysokiej ciąży, nie dawało się zgrać grafików. Niemniej pogadałyśmy, nadrobiłyśmy zaległości z własnych życiorysów, umówiłyśmy się na ciąg dalszy. O ile Idy zdrowie pozwoli, może jeszcze pod koniec tego tygodnia.

Młoda w formie po kolejnym leku ogląda bajki. Wystarczy jej włączyć tableta i dalej ona już sama wie, jak włączyć świnkę peppę na netfliksie, a jak układanki i puzzle. A jeszcze nie tak dawno małżonek sam krytykował znajomą, której małe dziecko potrafiło obsługiwać tablet. No, jak tak można, takie małe dziecko! Ha ha ha. Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ostatnio opieprzył młodego, że chce rano przed szkołą wziąć szybki prysznic. Zupełnie już zapomniał, jak to rano brał prysznic i w samym szlafroku, nie wytarty, wychodził na balkon zapalić. Zimą, przy -15. No, ale jego pewnie grzał dym papierosowy od środka, to nie było ryzyka, że zachoruje. A młody ma się słuchać i koniec.

Kupiłam sobie wampiry po niemiecku i czytam. Wybór padł na tę mało ambitną lekturę, bo po pierwsze znam treść na pamięć, po drugie poziom słownictwa nie jest jakiś strasznie wysoki, więc nawet niekoniecznie muszę sprawdzać w słowniku. Słówko na dziś: unberechenbar - nieobliczalny.

Dobrej niedzieli Wam.

 

 

 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • aa_ii

    Yyy, ale z jakiego powodu Młody nie może wziąć prysznica przed wyjściem do szkoły?...

  • novembre

    Bo na dworze jest zimno, a on ubiera się, jakby było +15.

  • mylum

    Zdrowiejcie dziewczyny szybko :)
    A co robi młody, jak ma szlaban na kompa? Czy nie jest jeszcze bardziej nieznośny? ;)

  • novembre

    Mylum, nie, młody bez kompa po fazie buntu i poczucia skrzywdzenia, przechodzi do fazy grzecznego misia, który zrobi wszystko, żeby tylko komputer odzyskać ;). Chwilo trwaj, jesteś taka piękna! ;-)

© Otwarte
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci