Menu

Otwarte

Życie.. samo życie..

novembre

Nareszcie. 19 stopni i deszcz. Słońce schowało się za chmurami, wiatr wieje. Zaraz wyciągnę czajniczek i zaparzę herbaty. Zanim znowu zrobi się upał.

Wczoraj byłam u lekarzy na kontrolach. Po trzech latach mieszkania tu dojrzałam do znalezienia sobie lekarza rodzinnego. Zlokalizowałam jednego w okolicy, obejrzałam sobie na stronie internetowej, małżonek mnie zapisał, i poszłam. Jedną z przyczyn mojej nagłej miłości do lekarzy było również łupanie wątroby, prawda.

Lekarz stwierdził, że kontrolę pełną zrobimy za tydzień, póki co pogadaliśmy sobie o chorobach w rodzinie, zrobił mi ekg, pobrał krew i walnął szczepionkę DTP. Teraz patrzę, żebym autyzmu po niej nie dostała.

Najbardziej z moich wczorajszych wizyt zadowolony był Piotrek, który został sam w domu z siostrą - i zaprosił sobie dwóch kolegów i dwie koleżanki do pomocy w opiece. Przy okazji poznałam jego najnowszą sympatię, Vanessę. Sympatyczna, blondwłosa. Widać syn niezmiennie gustuje w blondynkach ;).

 

© Otwarte
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci