Menu

Otwarte

Życie.. samo życie..

novembre

To były bardzo intensywne dwa tygodnie. Pojechaliśmy do Grindelwaldu i wyżej, na First, było Montreux i zamek Chillon, był Zurych, Solothurn, Lozanna i Neuchatel, oprócz tego oczywiście Bazylea, spacery po mieście, Kunstmuseum, basen, lody, zakupy... Wszystko w towarzystwie 35 stopni upału i ani kropelki z nieba. Teściowa poleciała wczoraj, a ja padłam jak kawka, i ani rączką, ani nóżką. Muszę odetchnąć.

I, o dziwo, nie było prawie żadnych uwag ani wtrącania się, było za to czytanie Idzie książeczek, malowanie i układanie puzzli. Czyli tak, jak babcia powinna.

Za chwilę my startujemy do Polski, młody na miesiąc, my na prawie dwa. Tak sobie naiwnie myślę, że może odpocznę, cha cha cha.

Młody ostatecznie będzie powtarzał klasę. Kosztowało mnie to masę nerwów, a okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, bo potraktowali go trochę uznaniowo. Tzn. jego sytuacja zdać czy nie zdać była na styku i mogli albo się wykazać dobrą wolą i go puścić dalej, albo się wykazać dobrą wolą i go zostawić. No i go zostawili. Tak naprawdę to myślę, że wyjdzie mu to na dobre, ogarnie sobie na spokojnie logiczny rozbiór zdania, podszlifuje matematykę i za rok zda na piątkach. Co daj boże amen. Niemniej zryczał się młody strasznie, tatuś pocieszał, jak umiał (bo ty się nie przykładasz, bo to jest to co ja mówiłem, że trzeba systematycznie, a ty nie dbasz, nie pilnujesz, to nie zdałeś!!), babcia tu też błysnęła (a może go przenieść do Polski i niechby tam się uczył...?), wieczór rozkręcał się jak fidget spinner. Zarządziłam koniec tematu, bo jak można się tak pastwić, ja rozumiem pogadankę (ta tatusia była czwarta z kolei), ale może nie akurat tego dnia. Już mu wystarczyło wrażeń.
Następnego dnia młodego bolała głowa i brzuch, ale nie dałam się, poszedł do szkoły. Kiedyś trzeba się zmierzyć z taką sytuacją, im wcześniej, tym lepiej. Ze szkoły wrócił już w niezłym humorze, a kolejnego dnia oświadczył, że z jego klasy nie zdał też Gianluigi, a Giuseppe to sam chce* powtarzać klasę, więc nie jest sam, luuuuz.

*W sekundarschule są trzy poziomy nauczania, A, czyli niski, nieciekawe towarzystwo, E, czyli średni, P, czyli zdolniachy. Piotrek i wyżej wymienieni koledzy są w E. Giuseppe ma z kilku przedmiotów prowizoryczne zaliczenie, co oznacza, że jeśli w kolejnym semestrze nie poprawi ocen, to spadnie na poziom niższy, czyli A, akurat na ostatni semestr ostatniego roku w szkole. A świadectwa z poziomu A są niewiele warte. Woli więc teraz powtarzać klasę, podciągnąć oceny i za rok zdać bez żadnej prowizorki, nie ryzykując już wpadki z niższym poziomem. Trochę jeszcze nie ogarniam tego systemu ;).

W związku z tym, że była reforma edukacji, Piotrek był ostatnim rocznikiem w systemie 5+4, niższe są 6+3, rok niżej nie ma już ani trzeciej, ani czwartej klasy. Zgodnie z materiałem Piotrek pójdzie więc do klasy drugiej. Śmieję się z niego, że zdał z trzeciej do drugiej.

Tymczasem ochłodziło się, jeśli tak można nazwać 25 stopni i parujący w biegu deszcz. Ale przynajmniej znów jest powietrze i nie trzeba oddychać wodą.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • aa_ii

    O, to ciekawe, co piszesz - szwajcarska szkoła jest czymś, o czym nie mam najbledszego pojęcia, a A. też nie bardzo, jako że od 7 roku życia do matury wychowywał się ze względu na pracę ojca poza Szwajcarią. Myślę tak jak Ty, że lepiej, że został - przepychanie na siłę to nic dobrego. A rok wcześniej, rok później skończy szkołę - to nie ma żadnego znaczenia.

  • gania76

    Wycieczki mieliście bardzo fajne, zdjęcia były super :)
    Co do nie zdania do następnej klasy, to pociesz się, że i tak jest lepiej, niż gdybyście zostali w Polsce i Piotrek trafiłby w oko cyklonu, czyli stałby się ofiarą deformy edukacji... co czeka mojego Mikołaja. Będziemy musieli zmierzyć się z dużą dawką stresu, żeby umieścić go w sensownej szkole, ale czy np. nie będzie musiał chodzić na dwie zmiany, tego jeszcze nie wie nikt... Normalnie nóż mi się w kieszeni otwiera.

  • novembre

    aa_ii - tak naprawdę zabrakło mu 0,037, żeby zdał. Jest to równowartość jednego błędu na klasówce z angielskiego ;/. Niemniej też uważam, że dobrze mu ten powtarzany rok zrobi.
    gania_76, nic mi nie mów o deformie, niech już tu powtarza, do skutku ;).

© Otwarte
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci